To jeden z tych dylematów, które zaczynają się niewinnie: pęknięta fuga w łazience, skrzypiąca podłoga, kuchnia „jeszcze z czasów, gdy modne były brązy”… a kończą pytaniem: remontować czy jednak się przeprowadzić? Prawda jest taka, że obie opcje mogą być świetne – pod warunkiem, że podejdziesz do tematu konkretnie, bez chaosu i z planem, który wytrzyma zderzenie z rzeczywistością.
Poniżej dostajesz praktyczny przewodnik: kiedy lepiej wyremontować, kiedy zmienić adres oraz dwa gotowe scenariusze remontu (mieszkanie 2-pokojowe ok. 50 m² i dom 120 m²) w 3 różnych stylach – bez lania wody, za to z rozwiązaniami, które naprawdę da się wdrożyć.
To jeden z tych dylematów, które zaczynają się niewinnie: pęknięta fuga w łazience, skrzypiąca podłoga, kuchnia „jeszcze z czasów, gdy modne były brązy”… a kończą pytaniem: remontować czy jednak się przeprowadzić? Prawda jest taka, że obie opcje mogą być świetne – pod warunkiem, że podejdziesz do tematu konkretnie, bez chaosu i z planem, który wytrzyma zderzenie z rzeczywistością.
Poniżej dostajesz praktyczny przewodnik: kiedy lepiej wyremontować, kiedy zmienić adres oraz dwa gotowe scenariusze remontu (mieszkanie 2-pokojowe ok. 50 m² i dom 120 m²) w 3 różnych stylach – bez lania wody, za to z rozwiązaniami, które naprawdę da się wdrożyć.
- Szybki test: remont czy przeprowadzka?
- Jak zrobić „fajny remont”, który wygląda drogo, ale nie musi kosztować fortuny?
- Przykład 1: Mieszkanie 2-pokojowe ok. 50 m² – konkretne scenariusze w 3 stylach
- Przykład 2: Dom 120 m² – konkretne scenariusze w 3 stylach
- A jeśli jednak przeprowadzka – to tylko z profesjonalistami
- Remont czy przeprowadzka – podsumowanie bez ściemy
Szybki test: remont czy przeprowadzka?
Zadaj sobie 3 pytania. Jeśli 2 razy odpowiesz „tak” – rozważ przeprowadzkę.
- Czy przeszkadza układ mieszkania lub domu? Czy dominuje problem, którego nie rozwiąże malowanie? (np.: brak pokoju dla dziecka, kuchnia za mała, schody w złym miejscu, brak łazienki na piętrze)
- Czy koszt remontu + stres + czas jest większy niż dopłata do lepszego miejsca?
- Czy lokalizacja Cię ogranicza? (dojazdy, szkoła, hałas, brak zieleni, brak windy)
Jeśli dominują kwestie estetyczne i użytkowe typu „ładniej, wygodniej, nowocześniej” – remont najczęściej wygrywa. Jeśli problemem jest metraż, układ albo lokalizacja – przeprowadzka bywa mądrzejsza.
Jak zrobić „fajny remont”, który wygląda drogo, ale nie musi kosztować fortuny?
Zasada 70/20/10
- 70%: tło (podłogi, ściany, zabudowy) – neutralne i ponadczasowe
- 20%: charakter (oświetlenie, uchwyty, drzwi, tekstylia)
- 10%: „wow” (jeden mocny akcent: ściana, gres, kolor, obraz, lampa)
Co daje największy efekt w praktyce?
- Jednolita podłoga w całej strefie dziennej (optycznie powiększa)
- Dobre światło: 3 warstwy (główne + zadaniowe + klimat)
- Zabudowa pod sufit (kuchnia, szafy) – porządek i wrażenie premium
- Spójna paleta kolorów: max 3 barwy + 1 akcent
- Detale: klamki, listwy, uchwyty – małe rzeczy, a robią „nowość”
Przykład 1: Mieszkanie 2-pokojowe ok. 50 m² – konkretne scenariusze w 3 stylach
Załóżmy układ: salon z aneksem, sypialnia, łazienka, korytarz. Cel: więcej miejsca do przechowywania, świeżo, funkcjonalnie.
Styl 1: Japandi (minimalizm + przytulność)
Kolory i materiały: złamana biel, ciepłe beże, jasny dąb, czarne akcenty (max 5%), strukturalna tkanina.
Podłoga: panele winylowe lub deska w odcieniu jasnego dębu (łatwe w utrzymaniu).
Ściany: jedna ściana w salonie z mikrocementem lub farbą mineralną (efekt „hotelowy”).
Kuchnia: gładkie fronty beżowe + blat drewnopodobny, zlew podwieszany, bateria czarna.
Oświetlenie: szyna magnetyczna w salonie + kinkiety przy sofie + ciepła temperatura barwowa.
Sprytne rozwiązania na 50 m²:
- szafa w korytarzu do sufitu z wnęką na siedzisko
- drzwi przesuwne do sypialni (jeśli układ pozwala) albo „ukryte” w kolorze ściany
- stół rozkładany + krzesła o lekkiej formie
Efekt: spokojne wnętrze, wygląda drogo i „czysto”, a nie jest zimne.
Styl 2: Loft / industrialny (ale domowo)
Kolory i materiały: szarości, grafit, cegła lub beton, czarne metalowe dodatki, dąb w ciepłym odcieniu.
Ściany: jedna ściana imitująca cegłę (płyty, nie tapeta „cegła” z lat 2000).
Kuchnia: fronty grafit mat + uchwyty czarne, blat jasny (kontrast).
Salon: regał metal + drewno, zasłony w grubszym splocie.
Łazienka: gres „beton” na podłodze + biała ściana, czarna armatura (wystarczy 2–3 elementy).
Sprytne rozwiązania:
- przeszklona ścianka w czarnych szprosach (np. między salonem a korytarzem) – robi efekt „wow”
- półwysep kuchenny jako stół i miejsce pracy
- listwy przypodłogowe w kolorze ściany (bardziej nowocześnie)
Efekt: nowocześnie, wyraziście, ale bez wrażenia „hali”.
Styl 3: Nowoczesna klasyka (elegancja bez przepychu)
Kolory i materiały: ciepła biel, greige, sztukateria (delikatna), złoto/szczotkowany mosiądz w detalach, drewno.
Ściany: subtelne ramki sztukateryjne w salonie i korytarzu (1–2 ściany).
Kuchnia: jasne fronty z frezem + blat kamienny lub dobrej jakości spiek/konglomerat.
Oświetlenie: jedna lampa „biżuteryjna” nad stołem + proste punkty w reszcie.
Tekstylia: welur lub splot bouclé na sofie/fotelu, zasłony do podłogi.
Sprytne rozwiązania:
- lustro w korytarzu od podłogi do sufitu (powiększa natychmiast)
- listwy sufitowe (nawet proste) – podnoszą „klasę”
- jedna duża grafika zamiast wielu małych ramek
Efekt: mieszkanie wygląda jak z katalogu, ale nadal jest praktyczne.
Przykład 2: Dom 120 m² – konkretne scenariusze w 3 stylach
Załóżmy układ: parter – salon, kuchnia, jadalnia, łazienka, wiatrołap; piętro – 3 sypialnie, łazienka, garderoba/pralnia.
Styl 1: Ciepły skandynawski (rodzinny i jasny)
Parter:
- podłoga: jasny dąb lub winyl w dębie, jedna spójna powierzchnia
- kuchnia: biel + drewno, duża spiżarnia (nawet 1 m² robi różnicę)
- salon: kominek obudowany prosto, ściana RTV w zabudowie (kable znikają)
Piętro:
- sypialnie w neutralnych kolorach
- łazienka: białe płytki + drewno + czarne detale (nie wszystko naraz)
Must-have w domu 120 m²:
- porządny wiatrołap z szafą, siedziskiem i miejscem na odkurzacz
- pralnia lub wnęka na pralkę/suszarkę w słupku
- oświetlenie schodów (taśmy LED) – praktyczne i robi klimat
Styl 2: Modern farmhouse (nowoczesna wieś, ale w dobrym znaczeniu)
Parter:
- kuchnia z wyspą, fronty w kolorze złamanej bieli, czarne gałki/uchwyty
- drewniane belki dekoracyjne (tylko jeśli pasują do wysokości wnętrza)
- stół duży, „serce domu”, lampa nad stołem jako główny akcent
Piętro:
- drzwi wewnętrzne w stylu „ramkowym”
- łazienka: wolnostojąca wanna lub prysznic walk-in + płytki metro (z umiarem)
Największy efekt w tym stylu: naturalne materiały + konsekwentne detale (klamki, lampy, oprawy).
Styl 3: Minimalizm premium (nowoczesny, prosty, świetnie zorganizowany)
Parter:
- gładkie ściany, zabudowy „bezuchwytowe”
- duże przeszklenia + zasłony od sufitu do podłogi
- kuchnia: jednolita zabudowa do sufitu, ukryta lodówka, mało rzeczy na blacie
Piętro:
- garderoba z systemem koszy i szuflad (realnie porządkuje życie)
- łazienka: duże formaty płytek (mniej fug), prysznic walk-in, nisza na kosmetyki
Klucz, żeby minimalizm nie był zimny: ciepłe drewno + dobre oświetlenie + tekstylia o fakturze.
A jeśli jednak przeprowadzka – to tylko z profesjonalistami

Remont bywa męczący, ale źle zorganizowana przeprowadzka potrafi zjeść nerwy w jeden dzień: porysowane meble, brak zabezpieczeń, chaos w kartonach, „panowie przyjdą między 8 a 14”. Dlatego jeśli decyzja brzmi: zmieniamy adres, to najlepiej robić to z profesjonalną firmą przeprowadzkową.
Jeżeli przeprowadzka w województwie lubuskim lub dalej, wiele osób wybiera Goliat Przeprowadzki Zielona Góra – bo liczy się doświadczenie, zabezpieczanie mienia, sprawna logistyka i ludzie, którzy wiedzą, jak wynieść ciężkie rzeczy bez demolki klatki schodowej. Firma obsługuje nie tylko Zieloną Górę i okolicę, ale też m.in. Nową Sól, Gorzów Wielkopolski, Poznań, Warszawę, Szczecin, a także inne miasta, np. Zgorzelec, Bolesławiec, Lubań, Lubin, Legnicę i wiele miejscowości „po drodze” – co jest ważne, gdy przeprowadzka jest międzymiastowa albo etapami.
Protip: najlepszy scenariusz to taki, w którym firma przeprowadzkowa przejmuje ciężar organizacji, a Ty masz plan: co zostaje, co sprzedajesz, co jedzie do nowego miejsca – i nie budzisz się wśród 40 worków „różności”.
Remont czy przeprowadzka – podsumowanie bez ściemy
- Jeśli problemem jest styl, funkcjonalność i przechowywanie → remont wygrywa.
- Jeśli problemem jest metraż, układ i lokalizacja → przeprowadzka ma sens.
- Niezależnie od wyboru, najlepszy efekt daje konsekwencja: jeden styl, spójne materiały, dobre światło, zabudowy do sufitu.
- A jeśli przeprowadzka – profesjonalna ekipa to nie luksus, tylko oszczędność czasu, zdrowia i rzeczy.

Redaktorka z pasją do pięknych wnętrz i funkcjonalnych rozwiązań. Od lat dzieli się inspiracjami, poradami i najnowszymi trendami na portalu poświęconym aranżacji wnętrz. Jej misją jest pomóc czytelnikom stworzyć przestrzeń, która zachwyca stylem i wygodą.

Dodaj komentarz